|
|
|
|
#2 |
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jan 2009
Wypowiedzi: 14
|
hej ostatnio wlasnie rozmawialem z policjantem na ten wlasnie temat, powiedzial gdy zostaniesz zaatakowany masz prawo do samoobrony i gdy ktos cie zaatakuje a ty zd tak sie wyraze go polamiesz to nic za to niemasz ( najlepiej jak bylby swiadek ktory poreczy ze to ty byles zaatakowany)
|
|
[ offline ]
|
|
|
#3 | |
|
Guest
Wypowiedzi: n/a
|
Cytat:
|
|
|
|
#5 |
|
Guest
Wypowiedzi: n/a
|
Przeglądam Wasze Forum i tutaj nachwile sie zatrzymałem. W Kwesti prawnych z tego co mi wiadomo to sytuacja wyglada tak :
1. Bronic mozesz sie tylko wtedy gdy jest ewidenty atak na ciebie. Mianowicie nie sa brane pod uwage że "A no bo on mi tam cos powiedzial i musialem mu przyłożyc" albo czuc ze bedzie bojka wiec zaczalem pierwszy :) ). Musisz wpierw oberwac:) żeby sie bronić. Zawsze nad tym sie zastanawialem , bo wiadomo chodzi sie do jakis szkol albo po okolicy,a tu ci przychodzi jakis koles popycha cie i pyta dosc kulutralnie "chcesz w**rdol" :) i co wtedy.... 2.Tak jak już ktoś wyżej powiedział , bronić sie możesz tylko taka sama siłą jaka zostałeś zaatakowany. Za to że ktoś ci wypłacił liśca, nie możesz go polamać... 3. Jeśli chodzi o sankcje karne z tego co wiem to sytuacja wyglada tak jesli bys juz kogos polamal i poszedl by on do sądu ( zakładam że uszkodzenia były małe i konczy sie to tylko na "naduzyciem siły") Jesli nie trenujesz żadnej sztuki walki : 1 rok - prawdopodobnie jak ma sie dobra opinie i tak takie ulgi ,to konczy sie na zawiasach Jeśli trenujsze sztuke walki : 1,5 roku bez zawiasów i w najgorzszym przypadku zakaz trenowania sztuk walki (ponieważ trenując sztuke walki każda kończyna traktowana jest w Polskim prawie jak broń) Wiec morał z tego taki ze nasze prawo nie każe sie bronić,bo broniąc sie możesz kogos zabić ,ale nie umiejąc sie bronic "czaskac po mordzie" ile wlezie :) Mam nadzieje ,że moje informacje są słuszne tuatj :) |
|
|
#6 | |
|
Guest
Wypowiedzi: n/a
|
Cytat:
Niestety, sa. Zeby sie bronic, musisz najpierw oberwac. Kiedys bylam w takiej sytuacji. Zaczelo sie niewinnie, potem gosc zaczal mnie szturchac i popychac. A ja musialam czekac, az naprawde mnie uderzy, zeby sie ''obronic''. Od dwoch lat trenuje karate, ale w kwestii samoobrony to wiecej problemow niz jest to warte. Nie mozesz tak naprawde 'oddac' ani sie obronic, bo jak mu zlamiesz nos, oskarza Cie o napasc z bronia w reku. Moim zdaniem to paranoja. Trenuje, wiec jak ktos mnie napadnie z golymi rekami, nie mam prawa sie bronic? Eh, polski KK... |
|
[Wyślij odpowiedź] |
| Tagi |
| samoobrona, prawo |
| Narzędzia wątku | Przeszukaj ten temat |
|
Podobne wątki - Samoobrona vs. Prawo |
||||
| Temat | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni post |
| Prawo jazdy na motor | Danio | Szatnia | 0 | 09-07-2008 22:29 |
| prawo webstera | PiT | Piłka nożna | 0 | 09-07-2008 22:29 |